Ostatnio postanowiłam sobie zrobić maseczkę na włosy, użyłam do tego nafty, maski i oleju rycynowego. Efekt nawet fajny, jednak ja nadal walczę z puszeniem i "ogarniam" włosy po prostowaniu nonstop. :/ Sam olej rycynowy jest ciut za gęsty, aby go używać, dlatego nie powinno się go stosować na końcówki czy jako samo olejowanie. Ale taki wymieszany z maską i naftą był bardzo fajny.
Po jakiś 30 minutach całość zmyłam Head&Shoulders'em, żeby dobrze zmyć olej i włoski były dociążone i błyszczące. Wiem, że można olejować na całą noc itd. ja na swoje wysokoporowate włosy wystarczy, że dam na 1,5 godz olej i już są mega efekty. Teraz tylko półgodzinki, bo nie wiem czy naftę można zostawiać na dłużej?? Niestety zdjęć włosów nie zrobiłam :( postaram się na drugi raz.
